Pielęgniarkom udało się wywalczyć podwyżkę wysokości 4x 400zł brutto, tego samego chcą ratownicy medyczni. Na chwilę obecną Ministerstwo Zdrowia proponuje, by ich pensje wzrosły o 800 zł brutto, a podwyżka była wypłacana w dwóch transzach po 400 zł od 1 lipca br. i od lipca 2018 r, jednak to ich nie satysfakcjonuje. Ich zdaniem pielęgniarki i ratownicy wykonują te same czynności , zaś Kodeks Pracy przewiduje jednakową zapłatę za tę samą pracę.

24 maja ruszył protest ratowników. Ministerstwo Zdrowia tego samego dnia opublikowało komunikat na swojej stronie internetowej: „jeśli pracodawcy podniosą wynagrodzenia ratowników medycznych, to razem z podwyżką, którą wprowadzamy, postulaty środowiska ratowników medycznych zostaną wypełnione”.

Część pracodawców już dała podwyżki, jednak nie na takim poziomie, jakiego spodziewało się Ministerstwo. Zdecydowaną większość stacji ratowniczych nie stać na podwyżkę rzędu 800 zł. Dodatkowo związki zawodowe nie pozwolą na to, aby z puli środków na wynagrodzenia przeznaczyć ekstra podwyżki pomijając innych pracowników.

Zdaniem Romana Badach-Rogowskiego  środki na podwyżki, jakich domagają się ratownicy faktycznie są w systemie, ale pojawiłyby się w ich kieszeniach, gdyby zreformowano strukturę pogotowia i powołano 16 stacji wojewódzkich, gdyż teraz pieniądze na ratownictwo znikają  w czeluściach szpitali.

Pracodawco dołóż się do podwyżek dla ratowników !